Kalifornijski klimat w centrum Krakowa- restauracja Mavericks

Kraków…Kalifornia, Kalifornia…Kraków powtarzamy sobie w głowach tak w kółko i hmm no dobra i to i to na „k”, ale większej ilości podobieństw ciężko się niestety doszukać… aż do niedawna bo z początkiem czerwca w hotelu Andel’s w Krakowie ruszyła restauracja Mavericks, która zarówno kuchnią jak i swoim klimatem może Wam przybliżyć upragniony kalifornijski stajl.

Zacznijmy od początku. Kilka dni temu w pierwszy dzień lata (summer time!) mieliśmy okazję wziąć udział w kolacji degustacyjnej wraz z innymi blogerami/influencerami (w tym miejscu dziękujemy bardzo za zaproszenie i zajebistą atmosferę) i przebrnęliśmy dzięki temu naprawdę solidnie przez ich menu, tak więc jedzenia będzie dużo, ale to za chwile bo najpierw podstawowe info żeby Was wprowadzić w temat. Mavericks to koncept restauracji serwujący kuchnię kalifornijską w połączeniu z europejskimi, azjatyckimi i meksykańskimi wpływami. Musicie przyznać, że brzmi intrygująco no bo jak to tak kalifornijskie dania połączone z takimi smakami? to się tak da? A właśnie, że da i to naprawdę bardzo fajnie.

Restauracja robi wrażenie już jak tylko przekroczycie próg, bo ten design i przestrzeń nie sposób nie zwrócić na to uwagi zresztą, niech obrazy mówią same za siebie my po prostu jesteśmy pod dużym wrażeniem.

unikatowy design restauracji, łączący drewno, wyraziste kolory oraz industrialny szyk mosiądzu i stali.

Jest godnie, no nie? A do tego jest luźno, umówmy się – pada hasło „restauracja hotelowa” i mamy skojarzenia kategorii ą ę i inne fifarafa o żadnym luzie mowy nie ma, tutaj wręcz przeciwnie do tego obsługa jest przesympatyczna i ogarnięta.

Ciekawą opcją w menu jest food sharing (grupa minimum 4os), jeśli się na nią zdecydujecie to uda Wam się spróbować dużej ilość dań, które wjadą na stoły (w ilościach dostosowanych do liczby gości) na dużych półmiskach, dzięki czemu wszyscy będziecie mogli się zajadać, dzielić i najlepiej jeszcze popijać to jedzonko dobrym winkiem. W cenie 90PLN/os jest: 2x przystawki, 2x dania główne, 3x dodatki, 2 desery.

Co udało nam się spróbować?

Przystawki 

muszle taco z grillowaną wołowiną i salsą cruda 39PLN  (pyszna wołowina)

sałatka z orkiszem, gruszką i kozim serem 28PLN (genialny kozi ser)

tuna tataki, czyli tuńczyk z sosem ponzu, awokado kolendrą i grejfrutem 55PLN  (faworyt)

Dania główne

ryba dnia 72 PLN w naszym wypadku była to dorada podawana z grillowanym pomidorem i pieczonym fenkułem (fenkuł do ryby rewelka)

stek z antrykotu z grillowaną marchwią filetową, boczniakami i musem z pasternaku  (bardzo delikatne mięso i ten gładki mus…)

orecchiette z zielonymi szparagami, kalarepą i groszkiem cukrowym w pesto bazyliowym z parmezanem (świetna opcja na upały)

Desery

brownie czekoladowe z konfiturą malinową 21PLN (jest ok, ale mogłoby być lepiej)

lime pie z marscarpone 18PLN (zdecydowanie znajdzie swoich fanów) 

churrios cynamonowe z sosem czekoladowo-orzechowym 22PLN (inne niż zwykle, pyszny sos)

Wina 

MIRASSOU- Białe, California, US, Sauvignon Blanc 29PLN/kieliszek

MEGA ZIN- Czerwone, California, US, Zinfandel 135PLN/butelka

Drinki

Margharita 26PLN

Aperol spritz 26PLN

Na taką wyżerkę możecie się wybrać codziennie w godzinach od 12 do 22:30

*ocena: więcej marchewek- z racji, że to była degustacja nie wręczamy marchewek

 

 

 

Ocena: więcej marchewek
Podsumowanie: Kalifornijski luz w Krakowskim wydaniu
Adres: Kraków, ul Pawia 3 (w budynku hotelu Vienna House Andel’s Cracow) mapa, Facebook
Apetyt na kolejny raz: No pewnie, że tak
Stosunek ceny do jakości: Lokalizacja oraz charakter miejsca rządzi się swoimi prawami i tym samym nie są to najniższe ceny
Średni koszt dla dwóch osób: 220PLN