Kalifornijski klimat w Krakowie, czyli restauracja Mavericks (nowe menu)

Kiedy dopadnie Was już znurzenie faktem, że mieszkamy w szarodupianej dzielnicy świata, no i niestety ten z najbardziej z szarodupiastych okresów w roku właśnie się zaczyna, oprócz tego Krakowski smog zadomowi się już w Waszych płucach, a chandra jesienna jest Waszą żoną, mężem, przyjaciółką i wrogiem nr 1 jednocześnie, jednym z lepszych antydepresantów jest… JEDZENIE.*

* wniosek potwierdzony przez wieloletnie badania prowadzone na naszych własnych żołądkach. Przed wprowadzeniem zaleceń w życie nie musicie konsultować się z żadnym lekarzem lub farmaceutą.

Jednym z miejsc w Krakowie, które niezależnie od pory roku pełne jest pozytywnych emocji, fajnego luzu i świetnego jedzenia jest restauracja Mavericks, mieszcząca się w Hotelu Andel’s tuż przy Galerii Krakowskiej. Mogliście już na jej temat przeczytać na naszym blogu KLIK , jeśli cierpicie na syndrom leniwego palca i nie kliknęliście w link to tylko przypomnimy, że Mavericks to koncept restauracji serwujący kuchnię kalifornijską w połączeniu z europejskimi, azjatyckimi i meksykańskimi wpływami. Brzmi zacnie no nie? A smakuje jeszcze lepiej, ale nie musicie nam wierzyć na słowo, a właściwie to nawet nie powinniście. Lepiej udać się i samemu spróbować zwłaszcza, że dopiero co swoją premierę miało nowe menu i nie brakuje w nim świetnych pozycji.

Gdybyśmy jednym słowem mieli opisać naszą ostatnią wizytę byłby to – komfort. Świetnie dobrane smaki, ich bogactwo i aromatyczność sprawiają, że chce się tam być i po prostu delektować każdym kęsem.

Już na wstępie, zamówione przez nas przystawki zachwyciły, a zwłaszcza jedna z nich i jednocześnie nasz ulubieniec z całej kolacji, czyli szalenie esencjonalne, obłędnie smaczne Bisque z homara

Homar/ pomidory/ białe wino/ dorsz 22PLN mistrzostwo, na które na pewno jeszcze wrócimy. Koniecznie musicie to zjeść! Pycha, pycha, pycha x1000.

Sałatka z marynowanego buraka z zapiekanym serem kozim

Burak/ miód gryczany/ ser dojrzewający/ pestki z dynii 31PLN rzadko decydujemy się na sałatki, ale ta jest dowodem na to, że musimy ten fakt zmienić.

w przystawkach znajdziecie też między innymi Muszle taco z wolno pieczoną wieprzowiną i mango z chilli 32PLN – zdecydowanie warte polecenia oraz bardzo fajną Sałatkę Surf’n’turf  z krewetami i marynowaną wołowiną 39PLN i oczywiście uwielbianego przez nas Tuńczyka Tataki w czarnym sezamie z sosem ponzu z awokado i grejfrutem 49PLN.

Jeśli chodzi o dania główne, macie spory wybór zarówno jeśli chodzi o opcje wege jak i mięsne. My zdecydowaliśmy się na rybkę, oraz sandwitcha, który może być smacznym i jakościowym wyborem np kiedy jesteście na zakupach w galerii i chcecie coś przekąsić lub zostało Wam trochę czasu jeszcze do pociągu.

Filet z sandacza na pure z zielonego groszku

Sandacz/ groszek/ mięta/ marchew 44PLN Bardzo smaczna rybka z chrupiącą skórką i przepyszne pure- groszek z miętą za której dodanie należy się duży plus.

Club sandwitch  

Kurczak/ tost pszenny/ majonez/ cytryna/ awokado/ pomidor/ frytki 38PLN kawał dobrego, soczystego sandwitcha. Porcja do pojedzenia.

Oczywiście deserów też nie może zabraknąć

Brownie czekoladowe z lodami dyniowymi 

Czekolada/ masło/ śmietana/ dynia/ imbir/ miód 18PLN – czego chcieć więcej..

Domowa granola z lodami jagodowymi

Płatki owsiane/ orzech włoski/ orzech ziemny/ sezam/ miód/ jogurt/ jagoda kamczacka 18PLN lekko, świeżo, smacznie.

nam udało się jeszcze zjeść fenomenalne lody z koziego sera z truskawką i bazylią, które podawane były w ramach restaurant week- właśnie wtedy uzależniły nas od siebie, świetne są!

Ocena:
Podsumowanie: Komfort i kalifornijski luz - polecamy
Adres: Pawia 3, 31-154 Kraków (Hotel Andel's) mapa, Facebook
Apetyt na kolejny raz: Pewnie!
Stosunek ceny do jakości: Niektóre dania mogłyby być nieco tańsze
Średni koszt dla dwóch osób: 170PLN